20:29

Klocki, klocki


Podjęłam parę dni temu próbę zrozumienia, o co chodzi z koronką klockową. Nieudaną. Zasiadłam obok Weroniki (której serdecznie dziękuję za ten pokaz), z aparatem, żeby w razie czego móc wrócić do poprzedniego kroku, bez zmuszania Weronki do prucia robótki. No i nie minęło 5 minut, a w głowie mi się zakręciło od tych fruwających klocuszków. I tyle było mojej nauki. Ale powstały fotoreportaż pozwala mi opowiedzieć, jak takie robienie klockowej koronki wygląda, bez, niestety, splotów, które uwiecznić dałoby się chyba tylko na filmie, a sprzętem do filmów nie dysponuję.
Więc, według zdjęć, po kolei:
Najpierw szykuje się klocki. Nawija się nici parami, każdy koniec  nitki na inny klocek. Do zrobienia demonstracyjnego dzwoneczka Weronika przygotowała 6 par klocków. A te klocki to osobna historia. Te na zdjęciach są wykonane przez znajomego tokarza, ale klocki do koronki potrafią być bardzo fantazyjne, rzeźbione i w ogóle, małe dzieła sztuki.


Dalej, przygotowuje się wałek, na którym przypina się wzór. Wbija się pierwsze szpileczki i zawiesza na nich pary klocków.


A potem zaczyna się właśnie ten kosmos w fruwającymi klockami, którego nie załapałam. Ogólnie, to jest jedna, prowadząca para klocków, którymi dokonuje się różnorakich operacji z innymi parami. I co chwile, według wzoru, mocuje się to szpileczkami. Na szpileczkach powstają pikotki, takie jak we frywolitce. I łączy się elementy koronki tak samo, na pikotkach, jak frywolitkowe. Na dalszych zdjęciach widać, jak wygląda efekt tych operacji i trochę z procesu pracy.






I tak to wygląda. W sumie, jak tak się zabrałam za opisywanie, to nie brzmi to, jak jakaś masakrycznie trudna technika. Słowny opis pracy przy frywolitkach wygląda chyba dużo bardziej przerażająco. Ale można mi chyba wierzyć, byłam tam, widziałam…i wielki swój szacunek dla klockowych koronczarek tymi słowy wyrażam.
Jeszcze raz dzięki da Weroniki, która tego pokazu dokonała, i dla Kamili, która udostępniła mi swój aparat fotograficzny do dokumentacji Weronikowych dokonań.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 2 prawe ręce i co z nimi dalej , Blogger