17:09

Mroczni Magowie

Taaaak, naczelna wiedźma ma dziś nastrój do obrzucenia oskarżeniami złych magów. Naczelnej wiedźmie ogólnie chyba troszkę szkodzi nadmiar czytanej fantastyki... no, ale.
Dzisiejszy post będzie poradnikowo - ostrzeżeniowy. Klej Magic, który natchnął mnie do tych mrocznych wstępów, dotychczas niezawodny, dokopał mi straszliwie. 
Okazuje się, że Magic'owi nie jest za dobrze w upale. Tu go nawet rozumiem. Tylko na tubce nie ma o tym ani słowa. Jest tylko o ewentualnym zaklejaniu oczu, ust i palców, a poza tym pean na cześć Maga. Moja smutna historia wygląda tak- postanowiłam pobawić się sutaszem. Bo dawno jakoś mi się nie złożyło, a szkoda by wyjść z wprawy. Uszyłam sobie zawieszkę, taką z szaleństwami, sznurkami chowającymi się pod spód i wyłażącymi niespodziewanie...I nawet dała się uszyć. Zabrałam się za podklejanie, wycięłam skórkę, wyciągnęłam klej, odkręciłam i przygotowana na to, że ta akurat tubka jest dość gęsta, więc trzeba ostrożnie wyduszać, lekko nadusiłam.....i nagle aż na moją zawieszkę, leżącą z 15cm od miejsca duszenia, pryska jakiś dziwny, przeźroczysty płyn! (Dla niewtajemniczonych, Magic jest biały gdy jest płynny, że zastygł poznaje się po kolorku-robi się przezroczysty.) To nie był zastygły klej. Wydaje mi się, że to była bazowa woda, która się wytrąciła. Słowo daję, nie robiłam z tą tubką nic dziwnego, była zakręcona, leżała w pudle z moimi zabawkami na półce. Chyba upał zaszkodził klejowi. Starłam ten dziwaczny płyn, z zapasowej tubki podkleiłam skórkę, poczekałam aż wyschnie. Niestety, plama na sutaszu została. I tak to wygląda, na przestrogę. Brzydkie ciemne przebarwienia na brązowym sznurku to właśnie to.
Jeden wniosek i rada z tej smutnej historii- z magami i różnymi czarodziejskimi sprawami trzeba ostrożnie, 3 razy sprawdzić w bezpiecznym miejscu, zanim się takiemu zaufa.

[EDIT]  Tak żeby co nieco z tych moich bajęd wyjaśnić, mowa tu o kleju introligatorskim Magic, którego używam do wykańczania większości swoich prac. Po paru godzinach od opublikowania posta przeczytałam go jeszcze raz i widzę, że niekoniecznie ta informacja jest tu zawarta ;)


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 2 prawe ręce i co z nimi dalej , Blogger