22:14

Biżuty


W którejś książce Szwai było takie śmiechowe słówko. Biżutki. Szwaję jako pisarkę cenię raczej nisko, ale słówko dobre. Otóż, po długim już czasie opisywania tu różnych pracochłonnych wielkich prac, wreszcie porobiłam sobie trochę małych form, którymi mogę się pochwalić. Sznury koralikowe;). Bransoleteczki, do zrobienia w 2-3 godziny- idealna forma na odreagowanie tych gigantów po 80 i więcej godzin pracy. 
Lecą dziś w paczce na jakiś weekendowy jarmark, co zostanie, pewnie trafi do Kuferka albo innej galerii.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 2 prawe ręce i co z nimi dalej , Blogger