20:24

Kółeczka

Wieki całe nie bawiłam się we frywolitkową biżuterię... to teraz sobie odreagowałam- ile miałam kółeczek, tyle tego powstało, zostały mi kółka na jedną, ostatnią parę. Poprojektowałam nowe modele kolczyków zbrojonych na kółeczkach plastikowych. Oczywiście, na swoje dobrowolne wygnanie nie zabrałam bigli, więc na razie na fotkach tylko zawieszki, z uszkami na zaczepienie bigla.
Co ciekawe, najfajniejszy model powstał na bardzo dużym kółku, takim jak do zasłon. Poeksperymentowałam sobie też z resztką koralików Fire Polish, które nadzwyczaj ładnie dają się wrobić we frywolitkowe wzorki.  
Ten właśnie, z miodowego Cable 5, koralików Fire i kółek do zasłon, uważam za najciekawszy z pomysłów.

I dalej, z Cable, z dużymi, gdzieś w jakiś zakamarkach odnalezionymi Toho 6 i "kuferkowymi" łezkami. Na dużych kółkach od stanika.

Kolejny eksperyment z wielkim kołem, mniej jestem z niego zadowolona, ale może to moje ostatnie zamiłowanie do regularnych kształtów szaleje. Z Cable'a brązowego i dwóch wymiarów Fire Polish.

Oraz zabawy z nabytkiem najnowszym- Aidą 10, cieniowaną od kremu do miętowego....z różnymi koralikami, na różnych kółkach. 


Jeszcze mam całe dwa modele, co się "zagubiły" jak robiłam zdjęcia, więc przy następnym poście będą. Obiecuję. Niedługo.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 2 prawe ręce i co z nimi dalej , Blogger