09:59

Wzory i próbki

Notorycznie tak się dzieje, że prowadząc warsztaty różnych technik, zaczynam projekt, żeby pokazać wykonanie na swojej robótce, a potem tej robótki nie kończę. Kosmicznie się zawsze pilnuję, żeby nie zabierać prac uczestniczkom, nie robić nic za nie, jak najwięcej pokazać i nauczyć. Nawet, jeśli prace na koniec warsztatów nie są idealne (nikt nie debiutuje od razu cudami, zwyczajnie się nie da!), zawsze po wykonaniu czegoś samemu potrafimy więcej, niż tylko obejrzawszy, jak w instruktorskich dłoniach powstaje "nasza" praca. Skutkiem takiej polityki po każdych warsztatach mam rozpoczęte "coś", czego przeważnie nie skończyłam w ich trakcie. Biorę się ostatnio za siebie i mobilizuję do dokańczania tych próbek. 
Na pierwszy ogień: sutaszowa broszka, na której pokazałam, jak się obszywa kaboszon, potem jakiś jeden zawijasek, a potem to już dalej pracowałyśmy nad projektami uczestniczek i czasu nie było...


Oraz bransoleta decoupage, z którą udało mi się na warsztatach zrobić wyjątkowo dużo, bo tylko drugą  i kolejne warstwy lakieru nakładałam w domu. Za fotkę bransolety dziękuję Agacie, pamiętanie o aparacie na warsztaty zawsze było moją słabą stroną;)




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 2 prawe ręce i co z nimi dalej , Blogger