21:03

Bransolety, bo nie lalki


W założeniach miał być dziś post postalalkowy. W sensie, że warsztaty były dzisiaj, i co mi się podczas warsztatów ponasuwało. Pozytywy się ponasuwały, to na pewno. Ale jakie…to się jeszcze musi poprzegryzać. Postalalkowy będzie jak sobie w rozumku poukładam.
W ramach zadośćuczynienia, bransolety sutaszowe. Duże formy. Nawet przyjemnie się to to szyło. Już chyba tak nie walczę ze sznurkami. Wymyśliłam sobie takie swoje rozwiązanie uczelniane. Strasznie nie lubię, jak mi się jakieś koraliki, czy co tam aktualnie na rękach mam, obijają o stoły. Grzechoczą i ogólnie robią kupę hałasu. To bransoletki mają wstawki ze wstążki i długie zapięcia, które układają się akurat w tym miejscu na nadgarstku, które styka się ze stołem.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 2 prawe ręce i co z nimi dalej , Blogger