21:02

Wire warsztaty


Wracam po sesji. Czy tryumfalnie, to się jeszcze okaże, ale już z czasem na nadrobienie zaległości. Jako, że zadbałam, żeby żadne kuszące materiały nie mrugały do mnie gdzieś ze wspaniałego kąta, gdzie nie ma notatek, wiele do pokazywania nie mam.
Jedyne, co w tym smutnym czasie zrobiłam, to pojedynczy kolczyk na fundacyjnych warsztatach wire-wraping. Skromny. Krzywy. No ale debiut. Jako, że obiecałam sobie być tu w pełni uczciwa w kwestii swoich wzlotów i upadków, kolczyk też pokażę.
Tyle, tonem usprawiedliwienia. A teraz nabieram wiatru w skrzydła i lecę szyć sutaszowe bransolety.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 2 prawe ręce i co z nimi dalej , Blogger