Teraz, kiedy już wiem, że ta bajka kończy się dobrze, mogę pokazać różową dechę.
Po pierwszym, ze ściśniętym sercem robionym cieniowaniu. Zdjęcie trochę słabe, bo pod wieczór się dopiero odważyłam na nakładanie koloru.
I po drugim, już odważniejszym.

I tyle. Jutro obrona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz