20:50

Lalki czasu i siły


Z okazji codziennego sprintu, który u mnie trwa już męcząco długo, zrobiłam dziś lale związane z siłą i czasem.
Pierwsza to dziesięcioręka gospodyni- zawsze ma wolną rękę, by zająć się jeszcze kolejnymi obowiązkami. Moje obowiązki są takie troszkę mniej gospodarskie, ale ostatnio mam wrażenie, że wcale nie jest ich mniej, niż gdybym ogarniała dom, pole, kilkanaścioro dzieci i  jeszcze nie wiadomo co. Może takie chwilowe zatrzymanie i czas poświęcony (tylko sobie) na jej zrobienie sprawią, że jej magia naprawdę podziała?
Druga lalka jest związana z kobiecą siłą. Ma ten element, który najbardziej lubię- jest dowodem na przenikanie się kultur. Z jednej strony, to lalka obrzędowa, nic bardziej “przedchrześcijańskiego” (nazwijmy to tak delikatnie), niż ona nie znam.
Z drugiej jednak strony…poza elementami babskimi, bo lalka swą siłę czerpie ze swojej urody, z superowych czerwonych bucików, marszczonej, zdobionej spódniczki (też jak czuję się zadbana to i  mocniejsza;))…ona ma i ten mocny element biblijny. No bo jest “Samsonką”! Jej siłę najbardziej odzwierciedla długaśny, nieproporcjonalnie gruby warkocz. 
I tu już bardziej techniczne spostrzeżenie- pakuły hydrauliczne wspaniale imitują słowiański, blond warkocz, a i pracuje się z nimi dobrze- fajnie zachowują nadany kształt.
Te dwie lale będziemy robić na warsztatach w cyklu zimowym z Fundacją Rzemiosła Flafi. Bo zima to jakaś taka pora, że wielu osobom potrzeba dodatkowych sił ;)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 2 prawe ręce i co z nimi dalej , Blogger