21:25

Konik


Brałam ostatnio udział w arcy fajnym wydarzeniu. Takie warsztaty kierowane są przeważnie do dzieci, ale dla grupy przyszłych już licencjonowanych instruktorów miały one być uzupełnieniem zajęć z pedagogiki. Dzieci pewnie bawią się na takich warsztatach świetnie, wnioskując, że i nas, bandę przemądrzałych “artystów” koniki urzekły. 
Warsztaty rozpoczynały się losowaniem karteczek. Na mojej napisane było tak:
Janek.
Bardzo lubię pomagać innym.
Mieszkam w małej wsi, uprawiam warzywa i truskawki.
Treści karteczek nie można było ujawniać;). Dostaliśmy takie oto surowe koniki z grubego filcu:
No i dopuszczono nas do stołu, na którym były sterty tasiemek, guzików, koralików, ścinki filcu… cuda same. No i robiliśmy konie, które miały odpowiadać temu opisowi. Skończony już Janek wygląda tak:
Patrzy sercem, u stóp ma swoje truskawkowe pole… wspaniała to była zabawa;).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 2 prawe ręce i co z nimi dalej , Blogger