21:17

Witrażo eeee, cośtam recyklingowe


Chyba po raz pierwszy zaprezentuję teraz pracę ze szkoły. Tzn, z mojego ULRAaa. Będzie to produkt własny z warsztatów poświęconych witrażowi. A wręcz z tych warsztatów powtórki, na pierwszych, niestety, nie byłam, więc zostało mi szybkie nadrabianie zaległości w 3 godziny. I takie cuś powstało, między innymi. Tych innych mi nie dali, wykupię jak szkołę skończę, to wtedy pokażę. Produkt ten zawiera szybkę, którą sobie nawet sama docięłam, z wielkim trudem (nóż do szkła nie taka prosta sprawa, się okazuje), oraz kawałek szkiełka-odpadu z huty. Takie odpady są wprost wspaniałe- mają przepiękne kształty i dojechane kolory, i można już sobie myśleć, że jak fajnie, zagospodarowałam szkiełko, zamiast wyeksmitować do śmieci. I całość jest, moimi rękoma, dość niesprawnie jeszcze, polutowana. Sama nie wiem, czy mi sie to szkło podoba. W sensie, jako technika, że kolorowe ładne szkło może być ładne, to nie dyskutuję, racja, racja.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 2 prawe ręce i co z nimi dalej , Blogger