19:37

Teraz mogę pokazać

Kolejny Gail. W sumie to pierwszy, ale dopiero kiedy już wręczyłam prezent, mogę go pokazać. Za ogromny sukces uważam, że mimo, iż robiłam go sobie powolutku przez 2 miesiące, w rytmie po parę rządków co parę dni, udało mi się nie chlapnąć nic o nim mamie. Oczywiście, to był dla niej prezent. Z nowej wełny, o której chce się opowiadać, w zestawie kolorów, o którym gadałyśmy dużo, no i ogólnie, my dużo gadamy o robótkach! Wręczyłam, był niespodzianką, podoba się, nawet widziałam, że nosi, więc pełen sukces. 
Nie blokowany- tę decyzję zostawiłam nowej właścicielce. Sądząc z tego, jaki jest wielki przed zablokowaniem, tak jest może lepiej, rozciągnięty byłby prawie ażurowym kocem, nie chustą. A mama jest drobniejsza ode mnie, więc na niej wyglądałby już kuriozalnie taki ogromniasty. No i lekki "efekt 3D", który powstaje na nienaciąganych ażurach niekoniecznie jest zły.
Wełna to cienka estonka (Artistic Yarn), druty 3,5. Wielbię łagodne przejścia kolorów w tej wełence. I że taka cieniutka, a świetnie grzeje. 




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 2 prawe ręce i co z nimi dalej , Blogger