23:22

Sweter

Kupiłam sobie jakiś czas temu sweter z pięknej wełny. Wszytko fantastycznie, kolory boskie, tylko leżało to to na mnie koszmarnie. Wzięłam się więc za upcycling swetra. Wełnę przerobiłam na surowiec, znalazłam w katalogu Drops design (z bazy darmowych wzorów ravelry.com) wzór na przefajny sweter...z kapturem itd. Niestety, po zważeniu wełny okazało się, że muszę dokonać pewnych zmian. Z długich rękawów oryginału zrobiły się takie 3/4. Dalej miało być według wzoru - taka szalona wariacja na temat puchowej kamizelki (a  dla mnie puchowe balony są super praktyczne, ale dramatyczne estetycznie). Było wspaniale do momentu, kiedy okazało się, że i na kaptur zabraknie surowca. Porobiło się więc tak, że zamiast kaptura mam bardzo długi kołnierz, taki, który może spokojnie zastąpić moje zawsze obecne szaliki. 
Z całą dziwaczną swoją ewolucją efekt mnie cieszy - na ten koszmarny czerwiec sprawdza się idealnie. Chrzest ogniowy przeszedł na jarmarku przy Simsze. Wzorowo - krótkie rękawy zastąpiły wiecznie przeze mnie podwijane na takich imprezach długie, kołnierz dawał podobne uczucie jak szalik, a nie czepiał się wszystkiego jak powiewające dodatkowe szmatki. I wyglądał całkiem, całkiem... (co po mojej minie na fotkach widać nieźle, za fotki, swoją drogą, dzięki Agacie ;) )



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 2 prawe ręce i co z nimi dalej , Blogger